- Noc jest dziś wyjątkowo zimna, podejdź do ognia, nie stój w mroku i chłodzie mój drogi przyjacielu. W chwili gdy skończył to mówić zza drzewa naprzeciwko niego dało się słyszeć szelest gałęzi a po chwili wyszedł zza niego młody człowiek odziany w skóry z długim łukiem w reku i kołczanem pełnym strzeł na plecach. Patrząc na twe wyposażenie widzę, że parasz się polowaniami, jesteś łowcą czyż nie? Prawie nie słyszałem jak podchodziłeś pod tamto drzewo. Wybacz jeżeli naruszyłem twój teren łowiecki ale jestem wędrowcem i byłem głodny. Ty również musisz być głodny, obserwowałeś mnie od zachodu słońca. Cierpliwość twa jest naprawdę wielka. Przy palenisku znajdziesz jeszcze trochę tego co zostało z mojej zdobyczy. Mówiąc to jednocześnie wskazał ręką sporą część opieczonego mięsa. W worku znajdziesz jeszcze trochę chleba, nieco twardy ale myśle, że nadaje się jeszcze do jedzenia. Jedz jeżeliś głodny i nie pozwól żeby coś się zmarnowało. Druid wrócił do swojego zajęcia, którym było ozdabianie rękojeści swej drewnianej laski. Stawiając poprzeczną kreskę zaostrzonym kamieniem dostrzegł, że na twarzy jego gościa maluje się zdziwienie. Zastanawia Cie pewnie co robie i od razu mówie, że nie jest to to za co większość z was to bierze. Widzisz tę kreskę?? zapytał odsłaniając rękojeść symbolizuje ona tą istotę, którą właśnie spożywasz. W zamian za pożywienie, które daje nam Matka Ziemia zobowiązany jestem zasadzić młode drzewko aby dusza tego stworzenia przeszła do natury i odrodziła się w nowym stworzeniu. Ten znak ma mi o tym przypominać a gdy już wypełnię to do czego jestem zobowiązany zostanie on przekreślony jak te tutaj. Wskazał na znaki znajdujące się powyżej. Starodawne wychowanie i moim zdaniem bardzo szlachetne, dziś już mało kto liczy się z życiem innych, ludzie zabijają dla przyjemności nie licząc się z tym, że natura poradzi sobie bez nich a my bez niej nie damy rady żyć dalejr30; Ale po co ja Ci to mówię, twój topór też jest oznaczony przekreślonymi kreskami. Widzę żeś małomówny a noc jeszcze młoda, nie będziemy chyba tak siedzieć w milczeniu. Opowiedz mi jakąś historię ale przedtem wyjaw swoje imię abym wiedział kogo wspominać. - Człowiek przysiadł się bliżej ogniska, w tym momencie stało się w możliwym ujrzenie w pełni jego twarz, na której gościł spokój i zaciekawienie. W jego ciemnych oczach odbijały się płomienie ogniska ale nie budziły one strachu a wręcz przeciwnie sprawiały wrażenie przyjaznej duszy uwięzionej w ludzkiej skórze. ; Skoroś jeszcze jeść nie skończył to może ja zacznę coś opowiadać. Zwą mnie Nath syn Kalzala, słyszałeś o nim może? ; Nath był dobrze zbudowanym mężczyzną o długich, ciemnych włosach, oczach ciemnych jak kamień węgielny karnacji nieco ciemniejszej niż większość przedstawicieli ludzkiej rasy a ubrany był w skórzaną zbroję, na której widać już było slady starości i zużycia. Na szyi nosił koraliki zrobione z pazurów upolowanych zwierząt. -Oczywiście, że nie. Tak jak mój ojciec jestem druidem urodzonym jakieś 25 wiosen temu w małym mieście zwanym Kilingin. Jest to miasteczko położone w dolinie Gór Mglistych nad rzeką Aveon, która w trzy dni marszu doprowadzi każdego wędrowca nad wielka wodę. Ale co tam miasteczko miałem mówić o sobie. Odkąd pamiętam zawsze interesowała mnie natura i prawa nią rządzące. Wraz z ojcem przemierzałem lasy i pola naszego kontynentu. Przez długi czas uczyłem się obserwować naturę i z czasem nauczyłem się wykorzystywać dary jakimi nas ona obdarza. Jednak wiele rzeczy zawdzięczam właśnie swojemu ojcu, który nauczył mnie wszystkiego od słuchania wiatru do przyrządzania mikstur leczniczych. Teraz jednak mój ojciec jest już zbyt stary by przemierzać lasy wraz ze mną, właśnie odprowadziłem go do Kilingin aby tam dopełnił swoich dni, wśród najbliższych. Teraz sam idę tą drogą. Przemierzając lasy pomagam istotom potrzebującym pomocy, jak również walcząc z istotami niszczącymi naturę. Dziś jestem tutaj a wraz z nadejściem dnia wyruszę dalej w swą wędrówkę. Tym bardziej, że moją historię spisze natura, której służyć będę aż do śmierci. Marzeniem mym znaleźć towarzyszy, którzy wyznają te same zasady co ja, w których będę mógł znaleźć oparcie i znaleźć kogoś kogo mógłbym pokoch...; spoglądając w niebo położyl swą prawą dłoń na piersi i wrócił myślami do najpiekniejszej chwili w jego życiu. Po chwili zamyślenia zaczął ; No ale się rozgadałem na tym zakończę, przepraszam jeżeli cie zanudziłem, może kiedyś jak się spotkamy będę mogł się poszczycić bardziej urozmaiconą opowieścią. O ile się jeszcze spotkamy bo choć jednej rasy jesteśmy to nieco innymi drogami chodzimy. Widzę, żeś już skonczył zatem opowiedz mi teraz coś o sobie, kim byłeś, kim jesteś i kim zamierzasz być. Zamieniam się w słuch. Ależ mi w gardle zaschło, właśnie sobie przypomniałem, że mam jeszcze troche tego znakomitego trunku, który kupiłem od sprzedawcy na tragu w tym mieście o pół dnia drogi stąd, nie pamiętam niestety jak się nazywa. ; Druid pociągnął z buteleczki spory łyk i podał ją swemu gościowi ; Nie pozwól jednak aby trunek dotknął podniebienia bo zwali cię z nóg już po jednym łyku, zwala każdego, nawet największych wojowników ; Nath z zaciekawieniem zaczął przyglądać się swojemu gościowi, który w międzyczasie dorzucił do ognia drewna.
- Noc jest dziś wyjątkowo zimna, podejdź do ognia, nie stój w mroku i chłodzie mój drogi przyjacielu. W chwili gdy skończył to mówić zza drzewa naprzeciwko niego dało się słyszeć szelest gałęzi a po chwili wyszedł zza niego młody człowiek odziany w skóry z długim łukiem w reku i kołczanem pełnym strzeł na plecach. Patrząc na twe wyposażenie widzę, że parasz się polowaniami, jesteś łowcą czyż nie? Prawie nie słyszałem jak podchodziłeś pod tamto drzewo. Wybacz jeżeli naruszyłem twój teren łowiecki ale jestem wędrowcem i byłem głodny. Ty również musisz być głodny, obserwowałeś mnie od zachodu słońca. Cierpliwość twa jest naprawdę wielka. Przy palenisku znajdziesz jeszcze trochę tego co zostało z mojej zdobyczy. Mówiąc to jednocześnie wskazał ręką sporą część opieczonego mięsa. W worku znajdziesz jeszcze trochę chleba, nieco twardy ale myśle, że nadaje się jeszcze do jedzenia. Jedz jeżeliś głodny i nie pozwól żeby coś się zmarnowało. Druid wrócił do swojego zajęcia, którym było ozdabianie rękojeści swej drewnianej laski. Stawiając poprzeczną kreskę zaostrzonym kamieniem dostrzegł, że na twarzy jego gościa maluje się zdziwienie. Zastanawia Cie pewnie co robie i od razu mówie, że nie jest to to za co większość z was to bierze. Widzisz tę kreskę?? zapytał odsłaniając rękojeść symbolizuje ona tą istotę, którą właśnie spożywasz. W zamian za pożywienie, które daje nam Matka Ziemia zobowiązany jestem zasadzić młode drzewko aby dusza tego stworzenia przeszła do natury i odrodziła się w nowym stworzeniu. Ten znak ma mi o tym przypominać a gdy już wypełnię to do czego jestem zobowiązany zostanie on przekreślony jak te tutaj. Wskazał na znaki znajdujące się powyżej. Starodawne wychowanie i moim zdaniem bardzo szlachetne, dziś już mało kto liczy się z życiem innych, ludzie zabijają dla przyjemności nie licząc się z tym, że natura poradzi sobie bez nich a my bez niej nie damy rady żyć dalejr30; Ale po co ja Ci to mówię, twój topór też jest oznaczony przekreślonymi kreskami. Widzę żeś małomówny a noc jeszcze młoda, nie będziemy chyba tak siedzieć w milczeniu. Opowiedz mi jakąś historię ale przedtem wyjaw swoje imię abym wiedział kogo wspominać. - Człowiek przysiadł się bliżej ogniska, w tym momencie stało się w możliwym ujrzenie w pełni jego twarz, na której gościł spokój i zaciekawienie. W jego ciemnych oczach odbijały się płomienie ogniska ale nie budziły one strachu a wręcz przeciwnie sprawiały wrażenie przyjaznej duszy uwięzionej w ludzkiej skórze. ; Skoroś jeszcze jeść nie skończył to może ja zacznę coś opowiadać. Zwą mnie Nath syn Kalzala, słyszałeś o nim może? ; Nath był dobrze zbudowanym mężczyzną o długich, ciemnych włosach, oczach ciemnych jak kamień węgielny karnacji nieco ciemniejszej niż większość przedstawicieli ludzkiej rasy a ubrany był w skórzaną zbroję, na której widać już było slady starości i zużycia. Na szyi nosił koraliki zrobione z pazurów upolowanych zwierząt. -Oczywiście, że nie. Tak jak mój ojciec jestem druidem urodzonym jakieś 25 wiosen temu w małym mieście zwanym Kilingin. Jest to miasteczko położone w dolinie Gór Mglistych nad rzeką Aveon, która w trzy dni marszu doprowadzi każdego wędrowca nad wielka wodę. Ale co tam miasteczko miałem mówić o sobie. Odkąd pamiętam zawsze interesowała mnie natura i prawa nią rządzące. Wraz z ojcem przemierzałem lasy i pola naszego kontynentu. Przez długi czas uczyłem się obserwować naturę i z czasem nauczyłem się wykorzystywać dary jakimi nas ona obdarza. Jednak wiele rzeczy zawdzięczam właśnie swojemu ojcu, który nauczył mnie wszystkiego od słuchania wiatru do przyrządzania mikstur leczniczych. Teraz jednak mój ojciec jest już zbyt stary by przemierzać lasy wraz ze mną, właśnie odprowadziłem go do Kilingin aby tam dopełnił swoich dni, wśród najbliższych. Teraz sam idę tą drogą. Przemierzając lasy pomagam istotom potrzebującym pomocy, jak również walcząc z istotami niszczącymi naturę. Dziś jestem tutaj a wraz z nadejściem dnia wyruszę dalej w swą wędrówkę. Tym bardziej, że moją historię spisze natura, której służyć będę aż do śmierci. Marzeniem mym znaleźć towarzyszy, którzy wyznają te same zasady co ja, w których będę mógł znaleźć oparcie i znaleźć kogoś kogo mógłbym pokoch...; spoglądając w niebo położyl swą prawą dłoń na piersi i wrócił myślami do najpiekniejszej chwili w jego życiu. Po chwili zamyślenia zaczął ; No ale się rozgadałem na tym zakończę, przepraszam jeżeli cie zanudziłem, może kiedyś jak się spotkamy będę mogł się poszczycić bardziej urozmaiconą opowieścią. O ile się jeszcze spotkamy bo choć jednej rasy jesteśmy to nieco innymi drogami chodzimy. Widzę, żeś już skonczył zatem opowiedz mi teraz coś o sobie, kim byłeś, kim jesteś i kim zamierzasz być. Zamieniam się w słuch. Ależ mi w gardle zaschło, właśnie sobie przypomniałem, że mam jeszcze troche tego znakomitego trunku, który kupiłem od sprzedawcy na tragu w tym mieście o pół dnia drogi stąd, nie pamiętam niestety jak się nazywa. ; Druid pociągnął z buteleczki spory łyk i podał ją swemu gościowi ; Nie pozwól jednak aby trunek dotknął podniebienia bo zwali cię z nóg już po jednym łyku, zwala każdego, nawet największych wojowników ; Nath z zaciekawieniem zaczął przyglądać się swojemu gościowi, który w międzyczasie dorzucił do ognia drewna.
-
Status
- Aurora: online
-
Toplisty
-
Ważne linki
-
Historia newsów
- Ceremonia zaślubin Cariana i Thorghashy
(2008-08-22 23:59:59) - Awaria
(2008-07-10 20:44:51) - Hellbound
(2008-07-09 02:55:20) - Nowe Toplisty
(2008-05-04 15:25:01) - Problemy z GameGuardem
(2008-02-26 23:12:40) - Gdy nadszedł zmierzch...
(2008-01-07 17:44:35) - RakKaarg
(2008-01-06 17:42:48) - Serwer TeamSpeak
(2007-12-22 17:43:07) - Zespół Akcesyjny informuje
(2007-12-20 17:12:05) - Tytuł Miss zdobyła...
(2007-12-20 13:40:16)
- Ceremonia zaślubin Cariana i Thorghashy



